Every You Every Me

Sucker love is heaven sent.
You pucker up, our passion’s spent.
My hearts a tart, your body’s rent.
My body’s broken, yours is bent.

Carve your name into my arm.
Instead of stressed, I lie here charmed.
Cuz there’s nothing else to do,
Every me and every you.

Sucker love, a box I choose.
No other box I choose to use.
Another love I would abuse,
No circumstances could excuse.

In the shape of things to come.
Too much poison come undone.
Cuz there’s nothing else to do,
Every me and every you.
Every me and every you,
Every Me…he

Sucker love is known to swing.
Prone to cling and waste these things.
Pucker up for heavens sake.
There’s never been so much at stake.

I serve my head up on a plate.
It’s only comfort, calling late.
Cuz there’s nothing else to do,
Every me and every you.
Every me and every you,
Every Me…he

Every me and every you,
Every Me…he

Like the naked leads the blind.
I know I’m selfish, I’m unkind.
Sucker love I always find,
Someone to bruise and leaves behind.

All alone in space and time.
There’s nothing here but what here’s mine.
Something borrowed, something blue.
Every me and every you.
Every me and every you,
Every Me…he

Every me and every you,
Every Me…he [x4]

trochę śliczności na dobry początek dnia

„The Other Side”

Meet me on the other side, meet me on the other side
I’ll see you on the other side, see you on the other side

Honey now if I’m honest, I still don’t know what love is
Another mirage folds into the haze of time recalled
And now the floodgates cannot hold
All my sorrow all my rage
A tear that falls on every page

Meet me on the other side, meet me on the other side
Maybe I oughta mention, was never my intention
To harm you or your kin, are you so scared to look within
The ghosts are crawling on our skin
We may race and we may run
We’ll not undo what has been done
Or change the moment when it’s gone
Meet me on the other side, meet me on the other side
I’ll see you on the other side, see you on the other side
I know it would be outrageous
To come on all courageous
And offer you my hand
To pull you up on to dry land
When all I got is sinking sand
That trick ain’t worth the time it buys
I’m sick of hearing my own lies
And love’s a raven when it flies

Meet me on the other side, meet me on the other side
I’ll see you on the other side, see you on the other side
Honey now if I’m honest, I still don’t know what love is

CO W SMOLEŃSKU ROBIŁ SPECNAZ?

„…poruszono także kwestię braku weryfikacji przez prokuraturę zeznań osób obecnych na płycie lotniska tragicznego dnia, a które mówiły o trzech rannych osobach.
Za najważniejszą uważam relację oficera Biura Ochrony Rządu. Dlatego, że on mówi nam, iż dostał rozkaz służbowy, on dostał polecenie, żeby pojechać do miasta znaleźć szpital i odnaleźć te osoby – wyjaśnia szef parlamentarnego zespołu wyjaśniającego katastrofę smoleńską.

Poseł Antoni Macierewicz przypomniał również, że z zeznań funkcjonariuszy BOR wynika, iż na lotnisku w Smoleńsku byli obecni żołnierze z rosyjskiego Specnazu.
– Byli jako jedni z pierwszych – podkreśla poseł Macierewicz. – I oni nie zostali przesłuchani.

Poseł Macierewicz zauważa w trakcie Rozmowy Niezależnej, że już dwa lata temu pytano stronę rosyjską o powód obecności Specnazu 10 kwietnia 2010 na lotnisku w Smoleńsku.
– Strona rosyjska odpowiedziała, że 18 kwietnia Specnaz miał mieć ćwiczenia i w związku z tym oni byli już 10. na miejscu. To jest tłumaczenie, które jest mało wiarygodne i trzeba by je zweryfikować. Prokuratura polska miała obowiązek doprowadzić do przesłuchania tych funkcjonariuszy czy żołnierzy, którzy byli na miejscu – uważa szef parlamentarnego zespołu.”

http://vod.gazetapolska.pl/3940-co-w-smolensku-robil-specnaz?utm_source=niezalezna&utm_medium=fotonowa8&utm_campaign=vod

Dramatyczny list węgierskich intelektualistów

Spełniając prośbę mojego przyjaciela Natenczas Wojskiego umieszczam tutaj ten tekst jako polecankę:

Grono kilkuset węgierskich intelektualistów w dramatycznym liście otwartym „Do Obywateli Europy” pisze o fałszowaniu rzeczywistości, okłamywaniu opinii publicznej, kreowaniu nieistniejących zagrożeń, a przede wszystkim straszeniu rządami prawicy. Fakty przedstawiane w liście brzmią bardzo znajomo.

Do Obywateli Europy – list otwarty z Węgier

Drodzy nasi Przyjaciele!

Od wyborów 2010 roku przeciwko Węgrom planowo prowadzona jest kampania dyskredytacji. W jej ramach wielkonakładowe gazety, telewizje i inne media prawie każdego dnia publikują fałszywe i tendencyjne, służące kompromitacji wiadomości. Zabiegi te starają się wmówić opinii publicznej, która nie zna węgierskiej rzeczywistości, że na Węgrzech demokracja została wypaczona, mniejszości są prześladowane, nie ma wolności prasy, zwykli ludzie zmuszeni są żyć w strachu, szaleją antysemityzm i uprzedzenia, a skrajnie prawicowa elita szykuje się już do wprowadzenia totalitarnej dyktatury.

Wiadomości takie nie mają najmniejszego związku z rzeczywistością. Na Węgrzech panuje demokracja, nikt z powodu swego pochodzenia nie cierpi żadnej dyskryminacji, każdy może swobodnie publikować swoje poglądy. Nowa węgierska Konstytucja, uchwalona z dwudziestoletnim opóźnieniem po upadku komunistycznej dyktatury, zastąpiła starą, której korzenie sięgały stalinizmu i jest w zgodzie z europejskimi normami oraz z najpiękniejszymi tradycjami ponadtysiącletniej węgierskiej państwowości.

Drodzy Przyjaciele!

Z coraz większym niepokojem śledzimy te wiadomości. Nasze zaniepokojenie wynika z faktu, iż w XX wieku nie raz doświadczyliśmy, że za propagandową kampanią kompromitacji kraju okrzykniętego zbrodniczym może iść dosłownie wojskowa interwencja. Nie chcielibyśmy podzielić losu krajów okrzykniętych winowajcami, dlatego prosimy Was, abyście osobiście poznawali faktyczne węgierskie warunki, a jeśli to niemożliwe, robili to za pośrednictwem osób godnych zaufania i z jak największej ilości źródeł.

W demokratycznych wyborach 2010 roku zwyciężył centroprawicowy, konserwatywny obóz, zdobywając większość konstytucyjną 2/3 mandatów. Zwycięstwo to było możliwe, gdyż przygniatająca większość społeczeństwa miała dosyć szkód, jakie wyrządziły socjalistyczne i liberalne rządy o postkomunistycznej mentalności.

Tę potężną duchową przemianę nazywamy „rewolucją dwóch trzecich”, gdyż doprowadziła do takiej społecznej zmiany, która w konstytucyjnych ramach umożliwiła zamknięcie przejściowego, postkomunistycznego okresu. W tym nadzwyczaj dwuznacznym okresie panoszyła się lewica, której dewiza brzmiała: „Może to niemoralne, ale legalne”.

Drodzy nasi Przyjaciele!

Coraz więcej naszych rodaków żyjących na emigracji donosi z Niemiec, Anglii oraz innych krajów, jak choćby USA, że praktycznie każdego dnia pytani są o sytuację na Węgrzech, proszeni są o wytłumaczenie przerażających wieści, które podają miejscowe media. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na każdy przypadek takich fałszywych oskarżeń. Po części dlatego, że nie starczyłoby nam czasu, ale też dlatego, że media te nie są skłonne zamieszczać naszych poglądów.

Winniście jednak być świadomi, że kampania ta nie przeciw Węgrom jest skierowana. W rzeczywistości kampania ta jest reakcją panującej w międzynarodowych mediach lewicowej i liberalnej warstwy inteligencji na ich miażdżącą klęskę, zadaną im przez węgierskich wyborców, jest reakcją na konserwatywną rewolucję na Węgrzech. Kręgi socjalistów i liberałów obawiają się, że konserwatywna rewolucja może przybrać szerszy, europejski rozmiar, dlatego pragną zniszczyć owoce węgierskiej przemiany i dlatego podjęły przeciw nam kampanię dyskredytacji.

W czasie najgłębszego kryzysu wszak wyznaliśmy, że „wierzymy w siłę miłości i solidarności”. Wiara ta dała nam siłę nie tylko do tego, by zamknąć chaotyczny okres postkomunizmu, ale i do tego, by obronić owoce naszego wyboru. W niespotykanych w Europie rozmiarów, półmilionowych manifestacjach potwierdziliśmy przekonanie, że obronimy wybrany przez nas rząd przed z zewnątrz spadającymi nań atakami.

Drodzy nasi Przyjaciele!

Prosimy, uwierzcie, że naród Powstania i walki o wolność z ’56 roku również i dziś wie, do jak wielkich cudów zdolne są prowadzić sprawiedliwa demokracja, narodowa suwerenność, pilna praca, wzajemne cierpliwość i zrozumienie.

Prosimy, przekonajcie się osobiście o prawdziwości naszych twierdzeń!

Na koniec prosimy, przekażcie każdemu obywatelowi Unii Europejskiej przesłanie Węgrów: W dalszym ciągu niezachwianie wierzymy w siłę miłości i solidarności!

Budapeszt, kwiecień 2013r.

Podpisali:
Dr. Andrasofszky Barna, Albert Gábor, Balassa Sándor, Bándy Péter, dr. Bárdi László, Bayer Zsolt, dr. Békeffy Magdolna, Bencsik András, Bencsik Gábor, dr. Bíró Zoltán, Callmeyer Ferenc, Császár Angela, Csete György, Csizmadia László, dr. Csókay András, Dörner György, Erkel Tibor, Fricz Tamás, dr. Galgóczy Gábor, dr. Gedai István, dr. Gyulay Endre, dr. Hámori József, Hampel Katalin, Huth Gergely, Jókuthy Zoltán, Juhász Judit, dr. Kellermayer Miklós, dr. Kisida Elek, Kondor Katalin, dr. Kováts-Németh Mária, dr. Körmendi Béla, dr. Lentner Csaba, dr. Marton Ádám, May Attila, Méry Gábor, Monspart Sarolta, Náray-Szabó Gábor, Osztie Zoltán, Palkovics Imre, dr. Papp Lajos, Pataki Attila, Pozsgai Zsolt, Pozsonyi Ádám, Schulek Ágostonné, dr. Szabó József, dr. Szakter Mátyás, Szalay Károly, Szarka Eszter, Szarka István, dr. Szíjártó István, Szőnyi Kinga, Szűcs Julianna, Takács Zsuzsa, Tamás Menyhért, Tóth Gy. László, dr. Tóth Kálmán, Turcsány Péter, Weinwurm Árpád, dr. Weinzierl Tamás, Zárug Péter, Zsoldos Ferenc, dr. Gortvay István

oraz 2000 podpisów przedstawicieli inteligencji zaangażowanych w Ruchu Duchowej Obrony Kraju, powstałym z inicjatywy Forum Solidarności Obywatelskiej CÖF

http://niezalezna.pl/40424-dramatyczny-list-wegierskich-intelektualistow

The Ballad of the Sad Café

“First of all, love is a joint experience between two persons — but the fact that it is a joint experience does not mean that it is a similar experience to the two people involved. There are the lover and the beloved, but these two come from different countries. Often the beloved is only a stimulus for all the stored-up love which had lain quiet within the lover for a long time hitherto. And somehow every lover knows this. He feels in his soul that his love is a solitary thing. He comes to know a new, strange loneliness and it is this knowledge which makes him suffer. So there is only one thing for the lover to do. He must house his love within himself as best he can; he must create for himself a whole new inward world — a world intense and strange, complete in himself. Let it be added here that this lover about whom we speak need not necessarily be a young man saving for a wedding ring — this lover can be man, woman, child, or indeed any human creature on this earth.

Now, the beloved can also be of any description. The most outlandish people can be the stimulus for love. A man may be a doddering great-grandfather and still love only a strange girl he saw in the streets of Cheehaw one afternoon two decades past. The preacher may love a fallen woman. The beloved may be treacherous, greasy-headed, and given to evil habits. Yes, and the lover may see this as clearly as anyone else — but that does not affect the evolution of his love one whit. A most mediocre person can be the object of a love which is wild, extravagant, and beautiful as the poison lilies of the swamp. A good man may be the stimulus for a love both violent and debased, or a jabbering madman may bring about in the soul of someone a tender and simple idyll. Therefore, the value and quality of any love is determined solely by the lover himself.

It is for this reason that most of us would rather love than be loved. Almost everyone wants to be the lover. And the curt truth is that, in a deep secret way, the state of being beloved is intolerable to many. The beloved fears and hates the lover, and with the best of reasons. For the lover is forever trying to strip bare his beloved. The lover craves any possible relation with the beloved, even if this experience can cause him only pain.”

― Carson McCullers, The Ballad of the Sad Café and Other Stories

7.Ucz się Angielskiego z Amelką007:)

If someone asks you “what is the point” of doing something, it means, “What is the reason for doing it?” Or, “What is the purpose for doing that?”

If someone says there is “no point” in doing something, it means there is no good reason to do it, and it is in fact a terrible idea.

Here are some great examples:

What’s the point of telling your boss you think he is not smart? You know he’s going to get angry and possibly fire you.

What’s the point of taking a flight to that city? The plane tickets are expensive and it’s only a 2 hour drive from here to there. Let’s just drive. It won’t take much more time anyway.

There is no point in calling her now. She’s obviously very angry with you and doesn’t want to talk. Wait until she calms down and then call her.

Ideas form: http://www.speak-fluent-english.com/