„Francuska kaczka po polsku na sposób węgierski”

Dawno dawno temu mój serdeczny przyjaciel z Salonu24: Natenczas Wojski… dał mi przepis na kaczkę. Przepis niezwykły! Dlaczego niezwykły? Gdyż jak się poniżej przekonacie, przepis nie tylko objaśnia co z czym i jak, ale jest cudną kwintesencją dowcipu, subtelnego poczucia humoru, serdeczności, ciepła, a gdzieś tam w tle przebija jeszcze bardzo pastelowy odcień pięknego uczucia do żony i umiejętność obdarowywania przyjaźnią. Tyle aż w zdawałoby się w zwyczajnym przepisie na kaczkę. Mogłoby się wydawać, że przesadzam, ale prawda jest taka, że nie ważne jest o czym piszemy, nieważne jak bardzo próbujemy się wymądrzać, brylować wiedzą, elokwencją, erudycją, znajomością języków obcych i bon motów, ważne czy umiemy zarażać ludzi uśmiechem, ciepłem, serdecznością, akceptacją siebie i świata. Dlatego też usilnie promowane celeby blogosfery, niedowartościowani „nadredaktorzy” z wodogłowiem i kompleksem małego siusiaka, zawsze będą dostawać zadyszki na zakrętach i w panice oglądać się do tyłu, czy ktoś ich nie dogania w popularności, odsłonach, wizytach, komentach, komplementach, ilości wylanej wazeliny. Prawdziwe osoby, prawdziwe osobowości po prostu są – bez sztucznej promocji, bez wysiłku, bez parcia na szkło… Czego i wszystkim Wam życzę:)

Poniższy przepis nigdy nie był wcześniej publikowany, dostałam go drogą mailową.

Z Waszej korespondencji z Bronisławem wnoszę,, że na tym słynnym już party u Bronisława, to Wy użyjecie jak przysłowiowy pies w studni. Kierując się nieskończenie wielkimi pokładami empatii, że bez fałszywej skromności się cokolwiek zareklamuję, a głównie w trosce o wasze życie, narażone na przedwczesny kres wskutek śmierci głodowej, podaję partyturę na danie, zatytułowane jak wyżej, do wykonania własnym sumptem.

Kaczkę, tzw, francuską (od bidy może być wersja kaczki nadwiślańskiej, tyle, że jest ona bardziej tłusta) w przeddzień operacji należy natrzeć energicznie i dokładnie ulubionymi przyprawami, nie zapominając o wyciśniętym czosnku i schować do lodówki w brytfannie , w której będzie się piekła. Następnego dnia, grubo po porannej toalecie, i kawie, należy maksymalnie rozgrzać piekarnik, włożyć doń to, co nocowało w lodówce. Po dwóch kwadransach, zmniejszyć czad w piecyku do 180-200 stopni. Upiec na rumiano.(Ok 1.5-2 godziny, decyduje waga gadziny i jej płeć). W trakcie pieczenia utaić kaszę jęczmienną (1:3).
Wyjąwszy brytfannę do gorącego jeszcze piekarnika włożyć garnek z kaszę , żeby „doszła”, nie latać z tym po sypialni i chować pod pierzyną, jak to drzewiej babki nasze czyniły.

Upieczoną kaczkę wyjąć na deskę. Nie wylewaj wytopionego tłuszczu z brytfanny, marnotrawco i nieścierzu!

Oddziel mięso kaczki od kości, które z ochotą schrupie pies sąsiadów, a mięso pokrój na kawałki wielkości biletu MPK.
Kiedy już mięso masz pokrojone, psy sąsiadów dostały to co im się należy, a Ty jesteś umazana tłuszczem po kokardę, bo przecież to oczywiste, że w trakcie krojenia MUSI cię zaswędzieć, na policzku, albo na nosie, a to na czole z całą pewnością, łączysz kaszę z „biletami” i wkładasz do piekarnika na kwadrans.

Nie myśl sobie moja Miła, że w tym czasie sobie poleżysz, albo poplumkasz na klawiaturze, o nie! Do roboty!

Chybcikiem rób surówki.Dużo surówek i to kolorowych. W grę wchodzi czerwona kapusta, marchew, selerowa i koniecznie ćwikła. Reszta, w/g upodobań.

Wydajesz na kolacyjny stół obficie posypując wszelką zieleniną .
Nie zapomnij o wcześniejszym zmrożeniu czystej wódki!!!

Już ja Was znam! Zawsze rano sobie przypominacie, że alkohol nie był podany!

Oceniam, że u domowego / dochodzącego mężczyzny, poziom uczuć wzrasta o 45%, co wiem z własnego doświadczenia. Kaczorem po polsku mnie ujęła szelma Natenczasowa!!!

Doszliśmy do końca przepisu, a uważny i złośliwy czytelnik, o jakiego na Salonie przecież nie trudno, w tym miejscu zapyta:

„A gdzie akcent węgierski?”

Jak to gdzie? Natenczasowa jest Węgierką!

4 comments on “„Francuska kaczka po polsku na sposób węgierski”

  1. Witaj. Dzięki za Czyżykiewicza, ale gdzież mi tam, staremu kocurowi, do uniesień opiewanych przez Mirka:)))

    Pozdrawiam serdecznie.

    PS Sympatycznie tu u Ciebie.

    Polubienie

  2. Amelio. Jestem trochę skonfudowany. Naprawdę nie zasłużyłem.

    Jeszce raz wszystkiego najlepszego z wiadomej okazji oraz serdeczne pozdrowienia.

    Polubienie

    • aj, ależ mnie zaskoczyłeś niespodziewaną wizytą:) trochę mi ze wzruszenia mowę odjęło, co nie często się zdarza:)
      dzięki serdeczne i pozwól, że odpowiem mjuzikiem wykonawcy (który, jak dobrze pamiętam jest jednym i z twoich ulubionych)

      serdeczności!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s