KIJ W MROWISKO, CZYLI PREZES PIS TYLKO PYTA

Czytając ostatni głośny już wywiad z Jarosławem Kaczyńskim zamieszczony na łamach  Rzeczpospolitej, można  powiedzieć jedno: PiS  ostatecznie rozstał się z ideą ukrywania Antoniego Macierewicza i sprawy Smoleńska, jako czegoś wstydliwego, co odbierze partii punkty. Była to bardzo błędna taktyka działania, wynikająca jak sądzę ze słabego rozeznania rzeczywistych nastrojów społecznych i  przynosiła więcej szkód niż pożytku.

Do dzisiaj odczuwam niesmak,  i zapewne nie jestem w tym osamotniona,  na wspomnienie żenujących, wręcz  nietaktownych  występów, jakimi raczyła nas ekipa pani Kluzik –Rostkowskiej, która z niezrozumiałych dla mnie powodów przejęła stery w czasie kampanii prezydenckiej w 2010 r. Te tańce z kwiatkami w zębach, udawanie, ze „Polacy nic się nie stało” i to  w czasie, kiedy miliony zwykłych  ludzi nie zdołały się jeszcze  otrząsnąć z szoku po 10 kwietnia, było doprawdy czymś z pogranicza absurdu.  Polaków zabolał Smoleńsk, dotknął do żywego, aby dowiedzieć się,  jak bardzo nie wystarczyło  tylko pobieżne rozeznanie i uznanie, ze skoro Kowalski z Nowakiem rzucili „dajcie spokój z tym Smoleńskiem”, to rzeczywiście tak myślą.

Znam wiele osób, często bardzo mi odległych ideowo, politycznie, które wbrew wcześniejszym deklaracjom  po tych kilku latach mówią wprost, ze Smoleńsk trzeba wyjaśnić, bo wyjaśniony nie jest. Każdy bowiem dostrzegał,  niektórzy dopiero teraz do tego się przyznają, że od samego początku wszystko było nie tak, że towarzyszyła tej sprawie jakaś dziwna zmowa medialno-polityczna i to na szczeblu międzynarodowym. Zmowa, której efektem była niespotykana akcja dezinformacyjna,  w której wykorzystano niemal cały arsenał wojenny z podręczników opisujących sposoby prowadzenia wojny psychologicznej.  Naturalnym więc odruchem  wielu osób było poszukiwanie informacji, odpowiedzi na dręczące ich pytania. Szansę dawał Zespół Parlamentarny powołany do zbadania przyczyn katatsrofy smoleńskiej.

Prace Zespołu Parlamentarnego pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza od samego początku konsekwentnie zmierzaly do wyjaśnienia  przemilczanych w oficjalnych dochodzeniach obszarów katastrofy smoleńskiej. Kolejni eksperci  ZP stawiali pytania, których żaden z ekspertów komisji rządowej nie zdecydował się zadać,  wykonywali badania, obliczenia, symulacje,  by dojść do szokujących  wniosków: oficjalne raporty nie mówią, jak było.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Rzeczpospolitej nie kryje uznania dla pracy Antoniego Macierewicza i zaznacza, że w jego przyszłym rządzie będzie on pełnił ważną rolę, ale na tym nie koniec. Kolejne słowa Kaczyńskiego, w których zapowiada weryfikację śledztwa smoleńskiego,  analizę błędów i wskazanie winnych zaniedbań,  musiały ostatecznie pogrzebać nadzieje tych” dobrze życzących”  PiSowi medialnych celebrytów, specjalistów od kneblowania sprawy Smoleńska.   Prezes PiS po raz pierwszy tak mocno postawił sprawę  wyjaśnienia  zachowań i słów ludzi z PO przed 10 kwietnia:

Chcemy się też dowiedzieć, oznaczały różne wcześniejsze wypowiedzi polityków PO, w stylu, że „prezydent gdzieś pojedzie i się wszystko zmieni”, lub o „ślepym snajperze”, który strzelał do mojego brata, a nie trafił”.

Tak, to prawda, chcemy się dowiedzieć,  dlaczego padały takie, a nie inne sformułowania. Jak to się stało, co do tego doprowadziło,  że premier polskiego rządu dogadywał się z  przywódcą obcego mocarstwa, ustalał terminy, szczegóły wizyty bez konsultacji z głową państwa, choć przecież rzecz dotyczyła obchodów narodowej tragedii, kiedy  barwy partyjne nie powinny odgrywać żadnej roli?

Dlaczego wreszcie swoiste wishful thinking niektórych polityków rządzącej partii stało się po kilku miesiącach czymś na kształt samospełniającego się proroctwa?

I nie mam tu tylko na myśli znanych już wszystkim kontrowersyjnych słów ówczesnego marszałka Sejmu, kiedy mówił w kwietniu 2009 roku, że „prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni”, co samo w sobie jest dość kuriozalną konstrukcją. Jaki bowiem wpływ na radykalną zmianę polityki państwa może mieć lot jakiegokolwiek urzędnika?

Nie mniej intrygujący jest wywiad Bronisława Komorowskiego dla radia RMF z 22 grudnia 2009 roku. Padły tam słowa, które  wywołaly zdziwienie również u prowadzącego wywiad:

Konrad Piasecki: Pan – człowiek – który ogłosi datę wyborów prezydenckich uważa, że im szybciej się one odbędą, tym lepiej?

Bronisław Komorowski: Generalnie tak.

Konrad Piasecki: Ale dlaczego?

Bronisław Komorowski: Bo uważam, że jest coś złego w obszarze władzy wykonawczej. Jest taka zimna wojna między rządem a prezydentem. Prezydent nie wspiera reform, prezydent stara się utrudnić życie rządowi. Ten stan rzeczy byłoby dobrze skrócić.

Konrad Piasecki: Ale się nie skróci przecież datą wyborów prezydenckich!

Bronisław Komorowski: Właśnie się skróci.

Konrad Piasecki: Jak się skróci?

Bronisław Komorowski: Jeżeli się zrobi wcześniej wybory, to tren okres takiej zimnej wojny będzie trwał krócej.

Konrad Piasecki: A dlaczego?

Bronisław Komorowski: Jak to dlaczego?

Konrad Piasecki: No dlaczego? Przecież tak, czy inaczej, 23 grudnia nowy prezydent będzie zaprzysiężony albo stary, albo nowy. To, czy ktoś jest prezydentem-elektem nie ma żadnego wpływu na sytuację polityczną.

Bronisław Komorowski: Nie, ma istotny wpływa na to, czy rząd uzyskuje, czy nie uzyskuje swobodę działania.

Konrad Piasecki: Czyli im szybciej, tym lepiej.

Jarosław Kaczyński nie omieszkał się też przypomnieć,  że za Bronisławem Komorowskim ciągną się niejasne powiązania ze służbami wojskowymi, czego wyrazem był jego sprzeciw wobec rozwiązania WSI. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Oto prezydent Komorowski w wywiadzie dla jednego z portali powiedział:

„To nie jest fair, wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Wydaje mi się, że największe związki ze służbami specjalnymi miałby Antoni Macierewicz, bo nimi kierował. Ja nie kierowałem”.

Nie wiem, jak Państwo, ale ja odnoszę wrażenie, że środowym wywiadem prezes PiS wbił kij w mrowisko i to właśnie w chwili,  kiedy mrówki się tego absolutnie nie spodziewały.

http://www.rp.pl/artykul/10,1044683-Kaczynski–Biznes-czesto-to-przystan-ludzi-PRL.html?p=7

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prezydent-i-we-wlasnej-rodzinie-J-Kaczynski-znajdzie-osoby-zwiazane-z-PZPR,wid,15960383,wiadomosc.html?ticaid=111414

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-bronislaw-komorowski-wybory-prezydenckie-im-szybciej-tym-lep,nId,207827#

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s