Prosto w paszczę rosyjskiego niedźwiedzia – by BBudowniczy

Putin

Rok 1999 – władzę w Rosji przejmuje Władimir Putin. To były KGB-owiec i członek Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, w latach 1998 – 1999 r. szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Jako premier doprowadza do agresji Rosji na Czeczenię, krwawo rozprawiając się z dążeniami tego małego narodu do niepodległości. Pretekstem do agresji są zamachy w Rosji dokonane rzekomo przez „czeczeńskich terrorystów”, a w rzeczywistości przez podszywających się pod nich funkcjonariuszy FSB. W czterech zamachach we wrześniu 1999 roku ginie ok. 300 Rosjan, a piąty z zamachów w Riazaniu zostaje udaremniony dzięki czujności mieszkańców i niewtajemniczonych w plan lokalnych władz.

Dla nowego władcy Kremla, życie własnych obywateli nie ma większego znaczenia, co udowadnia także w kolejnych latach : Kursk, teatr w Dubrowce, Biesłan. „Ludiej u nas mnogo”. Powoli rozprawia się z opozycją, tłamsi lub likwiduje opozycyjne media, fałszuje wybory. Krytykująca reżim Putina dziennikarka Anna Politkowska, zostaje zamordowana 7 października 2006 rok – w dniu jego urodzin. Następni są Markiełow, Baburowa, Estemirowa…..Macki Putina sięgają nawet do Wielkiej Brytanii, gdzie umiera w męczarniach otruty polonem jego krytyk – Aleksandr Litwinienko.

Kocha nas cały świat!

Rok 2008 i agresja Rosji na Gruzję. „Świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!” czyli słowa wypowiedziane 12 sierpnia 2008 roku przez polskiego prezydenta w Tibilisi zostały chłodno przyjęte przez polskie elity i główne media. Jakiekolwiek zwracanie uwagi na narastający rosyjski imperializm było przecież równoznaczne z „wymachiwaniem szabelką” i objawem zoologicznej rusofobii.

Mówienie o tym, że jeszcze kiedykolwiek może wybuchnąć wojna, świadczyło o zacofaniu i ciasnych horyzontach wyrażającego takie poglądy. „Mnie kocha cały świat” krzyczał kilka lat później pewien oburzony młody człowiek pod Krzyżem Smoleńskim, gdy ktoś mu zasugerował, że pokój na świecie nie jest dany na zawsze.

Do podobnych wniosków doszedł już dużo wcześniej polski rząd, publikując w 2008 roku swoją „Wizję sił zbrojnych 2030”. Zgodnie z nią, do 2030 roku można się spodziewać wojen jedynie gdzieś daleko w Azji i Afryce, a słowo „Rosja” pada w dokumencie tylko raz – przy okazji pisania o rosnącym znaczeniu Chin, Japonii i Indii. Czekają nas 22 lata pokoju:

„Polska w perspektywie 2030 roku będzie państwem nowoczesnym o wysokim poziomie jakości życia obywateli.(…) Polska będzie również krajem bezpiecznym. (…) Otwarcie granic, wzrost handlu międzynarodowego, a także rosnące współzależności między państwami stymulujące dalszą  integrację  systemów  gospodarczych,  będą  w  istotny  sposób  ograniczały  możliwość  pojawienia  się realnych źródeł konfrontacji o globalnym zasięgu(…)Charakter  przyszłych  zagrożeń  będzie  związany  z  określonymi  obszarami geograficznymi. Konflikty i wojny między państwami będą charakterystyczne głównie dla obszaru Azji Południowej i Wschodniej oraz Afryki. (…) Coraz większy udział sprzętu wojskowego i systemów uzbrojenia opartego na nowoczesnych technologiach pozwoli na znaczną redukcję liczby żołnierzy” [2]

W związku z tak optymistycznymi przewidywaniami, rząd nie widział sensu w utrzymywaniu  zbyt licznej armii, poza małą nowoczesną armijką, która będzie czasem jeździła na misje gdzieś do Afryki czy Azji.  Postanowiono także zlikwidować „wielkie marnotrawstwo”, jakim był pobór do służby zasadniczej: „pobór jest „nieekonomiczny”. – To wielkie marnotrawienie środków, bo żołnierz przychodzi do zasadniczej służby na 9 miesięcy i na tak krótki czas jego służby idą wielkie środki” stwierdził minister Klich i zawiesił go w 2009 roku. Takie głosy jak poniższy Szeremietiewa, były w najlepszym razie ignorowane:

 „Armia zawodowa (…) w zagranicznych operacjach, których celem jest na przykład obalenie jakiegoś reżimu w Trzecim Świecie czy wytropienie terrorystów, sprawdza się dużo lepiej.” Dużo lepiej niż wojsko z poboru. (brytyjski ekspert Amyas Godfrey). Jednak gdyby doszło do klasycznego konfliktu, np. agresji jednego z sąsiadów, wówczas armia zawodowa nie wystarczy. Godfrey radzi, by w takim przypadku „zawodowcy” powstrzymywali napór wroga do czasu, aż zostaną zmobilizowane rezerwy i przerzuci się je na front. A więc w razie zagrożenia niepodległości i granic trzeba będzie sięgnąć do poboru i wezwać pod broń obywateli, którzy nie są żołnierzami zawodowymi. Powstanie wówczas problem skąd wziąć na wojnę żołnierzy rezerwy, jeśli wcześniej nie szkolono ludzi w posługiwaniu się bronią? [3].

Polska armia stawała się coraz mniej liczna, ale coraz bardziej „zmodernizowana”:

Ilu jest biurowych żołnierzy? To nawet 70–80 proc. całej armii liczącej ok. 100 tys. osób. Nasze wojsko, które trzy lata temu stało się zawodowe, zamiast w sprawną armię – zmieniło się w Urząd Wojska Polskiego.”[4]

Love Putin, no war

Po zmianie rządu w 2007 roku głównym hamulcowym w stworzeniu z Polski krainy szczęścia i pokoju, stał się „wymachujący szabelką” prezydent Lech Kaczyński. Już w 2008 roku podczas negocjacji tarczy antyrakietowej, wsadza swój kij w szprychy: „prezydent Kaczyński nie chce, żeby tarcza antyrakietowa stała się przedmiotem rozgrywki w Polsce, i jest gotów oddać sukces Tuskowi i Sikorskiemu za zawarcie porozumienia, byle tylko było zawarte” [5] – donosi ambasador USA Victor Ashe. Całe szczęście Donald Tusk pokazuje swoje cohones i nie daje się Amerykanom: „Polski rząd nie zgadza się na razie na instalację w kraju elementów tarczy antyrakietowej. – Czekamy na realne gwarancje bezpieczeństwa dla Polski ze strony Stanów Zjednoczonych – tłumaczy Donald Tusk.”. [6] Czekamy na nie do dziś…….

Ale po co nam tarcza, skoro graniczymy z pokojowo nastawioną Rosją?  „Rosja w NATO? Czemu nie. Rosja jest potrzebna do rozwiązywania problemów europejskich i globalnych. Dlatego gdyby spełniła warunki, mogłaby być w NATO” [7] twierdzi w marcu 2009 roku minister Radosław Sikorski.

Nadchodzi 10 kwiecień 2010 rok i znika ostatnia przeszkoda w prowadzeniu spójnej polityki miłości i przyjaźni z Rosją. Kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej tak donosi rozentuzjazmowana Gazeta Wyborcza:

 „W relacjach z Rosją dawno nie było tak dobrze. Ocieplenie relacji przynosi pożądane skutki w polityce i w gospodarce. Polska nie jest już postrzegana w świecie i w samej Rosji jako kraj nieuleczalnie chory na rusofobię. Prasa europejska zastanawia się nawet, czy wobec zwrotu w relacjach z Moskwą możemy odgrywać rolę pośrednika w imieniu całej Unii.– Zamiast militaryzacji stosunków z Rosją – zapowiedział minister Radosław Sikorski po czwartkowym spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem – działać będziemy na rzecz ich ekonomizacji.  MSZ rozstaje się z dotychczasową polityką wschodnią z uczuciem ulgi.” [8]

We współpracy z Rosją jest tak dobrze, że niektórzy publicyści ostrzegają by nie „przegrzać” tej miłości: „Warto także żebyśmy uświadomili sobie w Polsce, iż to my od kilku tygodni zaciągamy ciągły kredyt u Rosjan, którzy zdobyli się ostatnio na kilka naprawdę ważnych gestów wobec Polski (…) mimo wszystko polskie oczekiwanie powinny być rozsądne. Nie powinniśmy przeciągać struny, bo w końcu pęknie.” [9] ostrzegał w GW Marcin Wojciechowski, obecnie rzecznik MSZ. Dodając: „wzruszony prezydent Władimir Putin żegnający ciało Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej osobiście kierujący akcją ratunkową w Smoleńsku i początkiem prac komisji wyjaśniającej przyczyny wypadku.” [10] Wacław Radziwinowicz na łamach tej samej gazety wręcz wzywał Donalda Tuska do czynów : nie ma co dziadować – trzeba po prostu wykupić czas antenowy, miejsce w dziennikach” w Rosji i „powiedzieć kilka prostych zdań: że zauważyliśmy postawę ich narodu, ich przywódców”. [11]

W opracowanym w 2010 roku na potrzeby Biura Bezpieczeństwa Narodowego dokumencie „Budowa zintegrowanego systemu bezpieczeństwa” pojawiają się następujące złote rekomendacje:

„Aby  przezwyciężyć  nieufność,  która  utrudnia  percepcję  Rosji  przez  polskich polityków  i  media  należałoby  podjąć  zorientowaną  na  przyszłość  politykę normalizacji  stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego. Warunki ku temu  powstały  już  jesienią  2009  r.,  po  udziale  premiera  FR  Władymira  Putina  w obchodach  70-tej  rocznicy  wybuchu  II  wojny  światowej  na  Westerplatte,  a  zostały wzmocnione zbliżeniem polsko-rosyjskim po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10  kwietnia  2010  r.  Jednak  czołowa  partia  opozycyjna  w  Polsce  –  Prawo  i Sprawiedliwość  podjęła  kilka  miesięcy  później  działania  na  rzecz  ponownego konfliktowania z Rosją, sugerując odpowiedzialność tego państwa za katastrofę. W tej sytuacji rząd Polski powinien szybko podjąć działania na rzecz ratowania szansy jaka szybko może zniknąć.

„Należy  odpolitycznić  kwestię  importu  gazu  z Rosji  i  traktować  ją  w kategoriach biznesowych. Należy zrozumieć, że mamy interes w tym, aby gaz od Rosji kupować, bo jak na razie i w dającej się przewidzieć perspektywie, nie ma dla tego alternatywy, zaś Rosja – jako producent – jest zainteresowana aby gaz sprzedawać, tym bardziej, że jest on źródłem finansowania jej programu modernizacji. Ponadto, powinniśmy całkowicie  zrezygnować  z  traktowania  zakupu  gazu  rosyjskiego  w  kategoriach geopolitycznych, gdyż to nas stawia w złym świetle wobec partnerów i sojuszników z UE, którzy słusznie nie podzielają polskich obaw, podejrzeń i lęków. [13]

Polski mainstream firmuje rosyjskie stwierdzenia o polskiej rusofobii

Kolejne lata to udział w naradzie polskich ambasadorów rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Ławrowa, podpisanie wieloletniego kontraktu na dostawy rosyjskiego gazu za najwyższą w Europie cenę, szkolenie się członków Polskiego Komitetu Wyborczego w Moskwie, wprowadzenie ruchu bezwizowego z obwodem Kaliningradzkim etc. No i oczywiście walka z polską rusofobią, czyli ludźmi powątpiewającymi w dobre intencje Władimira Putina. „Zapominamy o zalewającej kraj rusofobii” donosi Janina Paradowska w Tok FM [14], „w polskim społeczeństwie są duże pokłady rusofobii”- przyznaje w rozmowie z naTemat politolog prof. Radosław Markowski, [15] „Polska rządzona przez rusofobów byłaby przedstawiana w Rosji jako czynnik destabilizacji. Premierostwo Kaczyńskiego, który zapewne zdążyłby się szybko skłócić z częścią zachodnich przywódców, całkowicie pozbawiałoby nas wiarygodności. Rosja by na tym grała.” ostrzega Tomasz Lis. [16]  „”Każde niedomówienie lub – co gorsza – fałsz będzie jak żądło zatruwające jadem odbudowywane z trudem od ponad roku relacje Polski z Rosją i będzie znakomitym argumentem dla tych politycznych środowisk, które z rusofobii zrobiły sobie wyborczy patent.” grzmi Jarosław Kurski w Gazecie Wyborczej. [17] Wtóruje mu na tych samych łamach Marcin Wojciechowski „Polska rusofobia  nie jest, niestety, urojona. Wystarczy przeczytać „Nasz Dziennik”, „Gazetę Polską”, posłuchać niektórych polityków, zwłaszcza z PiS.” [18] W wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” Adam Michnik potwierdza najgorsze rosyjskie obawy: część opozycji to „to ludzie z zoo z bezrozumnym antyrosyjskim kompleksem”, a „część naszego społeczeństwa choruje na rusofobię i ksenofobię”. [19]

Polska nie była nigdy tak bezpieczna jak obecnie

Gdy w 2010 r. lider opozycji wystosował do premiera rządu list otwarty, w którym wezwał go do „należytego wykonywania obowiązków w sferze obronności i bezpieczeństwa państwa”, uzyskał następującą odpowiedź: „Polska nie była nigdy tak bezpieczna jak obecnie, nigdy nie mieliśmy tak dobrych relacji ze wszystkimi sąsiadami”. [20]

W grudniu 2013 roku polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz jego rosyjski odpowiednik Ławrow podpisują wspólną deklarację „Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich”. Możemy w niej wyczytać, że strony „odnotowują wagę jak najszybszego osiągnięcia porozumienia w sprawie wzajemnych krótkoterminowych podróży bezwizowych obywateli pomiędzy UE a Federacją Rosyjską” oraz będą pracować na rzecz „aktywizacji pracy wielostronnego mechanizmu rozbrojeniowego”. Podkreślono rolę planowanego na 2015 rok „Roku Rosji w Polsce” oraz „Roku Polski w Rosji”. Media odnotowują wypowiedź zadowolonego Sikorskiego: „z satysfakcją stwierdzam, że stosunki pomiędzy naszymi społeczeństwami, regionami, firmami, a także rządami są lepsze niżby to wynikało czasami z publikacji medialnych w obu krajach.”

Czy grozi nam wojna?

Rok 2014. Rosja dokonuje agresji na Ukrainę, anektuje Krym i destabilizuje sytuację na wschodniej Ukrainie. Rosyjscy separatyści zestrzelili malezyjski samolot pasażerski. Władimir Putin oskarża Polskę o szkolenie i wspieranie ukraińskich „terrorystów” z Majdanu. Wicemarszałek rosyjskiej Dumy twierdzi, że „Polska zostanie zmieciona z powierzchni ziemi”. Rosja nakłada embargo na polskie warzywa i owoce. Adam Michnik bije na alarm i ostrzega przed Rosją Putina, Tusk z Sikorskim pobąkują coś o zagrożeniu wojną, prezydent Komorowski na defiladzie wzywa do gotowości do walki o wolność. Pozostaje zapytać: gdzie byliście wszyscy przez ostatnich 7 lat?

Źródła:

 

[1]http://tergiwersacja.wordpress.com/terror-fsb/don-putino-i-fsb/

[2]http://www.znp.wat.edu.pl/images/stories/Wizja_SZRP_2030.pdf

[3]http://szeremietiew.blox.pl/2008/08/ZAWIESZONY-OBOWIAZEK.html

[4]http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- kariera/artykuly/714957,armia_to_biurokraci_pracuja_jak_cywile_ale_korzystaja_z_wojskowych_przywilejow.html

[5]http://www.rp.pl/artykul/719263.html?print=tak&p=0

[6]http://www.newsweek.pl/tusk–czekamy-na-satysfakcjonujaca-oferte-amerykanow,33869,1,1.html

[7]http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,5288119,20090331RP-DGW,Radoslaw_Sikorski_Rosja_w_NATO_Czemu_nie,.html 

[8]http://wyborcza.pl/1,97738,8334554,Polska___zakladnik_Rosji.html

[9]http://wyborcza.pl/1,76842,7864731,Nie_przesadzmy_w_oczekiwaniach_wobec_Rosjan.html

[10]http://wyborcza.pl/1,86117,7760672,Dziekujemy_wam__bracia_Moskale.html#ixzz2yxNi1xfT

[11]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,7804599,Trzeba_Rosjanom_powiedziec__Spasiba.html

[12]http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7838782,Apel__Gazety__na_9_maja__Zapal_znicz_czerwonoarmistom.html

[13]https://www.mir.gov.pl/rozwoj_regionalny/Polityka_rozwoju/SRK/Ekspertyzy_aktualizacja_SRK__1010/Documents/budowa_zintegrowanego_systemu_bezpieczenstwa_narodowego_Polski_ekspertyza_2010.pdf

[14]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14955714,Paradowska__Polske_zalewa_rusofobia__Giertych__Przez.html

[15]http://natemat.pl/15699,rosjanie-niechciani-w-hotelu-bristol-na-torwarze-w-lozy-na-narodowym-jestesmy-rusofobami

[16]http://tomaszlis.natemat.pl/92849,dzieki-bogu-premierem-nie-jest-kaczynski

[17]http://wyborcza.pl/1,76842,8946309,Nie_moze_nas_zatruc_falsz.html

[18]http://wyborcza.pl/1,76842,10059071,Tchorzostwo_MAK_to_problem_Rosji.html

[19]http://www.rp.pl/artykul/645648.html?print=tak

[20]http://www.wprost.pl/ar/218263/Tusk-odpowiada-Kaczynskiemu-Polska-nigdy-nie-byla-tak-bezpieczna/

[21]http://telewizjarepublika.pl/komorowski-o-sytuacji-na-ukrainie-chcesz-pokoju-gotuj-sie-do-wojny,10460.html

 http://bbudowniczy.salon24.pl/600916,prosto-w-paszcze-rosyjskiego-niedzwiedzia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s