Dwaj Panowie JK (i żaden z nich J. Kaczyński:))

Czyli Jacek Kaczmarski o Janie Kochanowskim

Nie dowiary, ale nie znałam tego wcześniej. Dzisiaj, przed chwilą, całkiem przypadkiem, weszło mi to w oko i ucho. Jejku, ale wspaniałe! I jakie aktualne!

Tak nas Panie obdarzasz, wżdy nam zawsze mało –
Za nic mamy – co mamy, więcej by się zdało.
A przecież ni nam życia ni geniuszu starcza
By skorzystać z bogactwa jeno duszy skarbca.
Za to ciało gnębimy, jakby wieczne było:
Krwią wojenny trud płaci, potem zrasza miłość
Aż i w końcu niezdatne do snu ni kielicha;
Trzeszczy, cieknie i tęchnie, wzdyma się i wzdycha.
Nie zachwycą już nas wtedy szczodre dary boże.
Bośmy kochać to przywykli, z czego czerpać możem. Czytaj dalej