Rodziny ofiar ze Smoleńska ostrzegają premiera Holandii przed rosyjską dezinformacją

Portal niezalezna.pl dotarł do treści listu, który przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej skierowali do premiera Holandii. Opisując zaniedbania i błędy, których dokonano w czasie śledztwa wokół katastrofy smoleńskiej, sygnatariusze listu ostrzegają władze Holandii przed działaniami Rosji.

Poniżej publikujemy pełną treść listu:

List do premiera Holandii Marka Rutte
Szanowny Panie Premierze,

Pragniemy wyrazić nasze najgłębsze kondolencje wszystkim rodzinom i bliskim ofiar, którzy zginęli w wyniku ataku na samolot malezyjskich linii lotniczych MH17.

Prosimy także przekazać nasze najgorętsze wyrazy współczucia obywatelom wszystkich państw dotkniętych tą niezawinioną i niesprawiedliwą tragedią, rodzinom i krewnym tych, którzy zginęli. Czytaj dalej

KTO STRZELAŁ W SMOLEŃSKU? – by Martynka

O filmie „Samolot płonie”, do którego autorstwa przyznawało się co najmniej kilka osób  (Andriej Menderej, Wołodia Safonienko, Władimir Iwanow) , słyszał każdy w Polsce. Trwający 1’24 dokument zawiera w sobie ogromny ładunek emocji i pozwala snuć różne hipotezy, dotyczące wydarzeń mających miejsce tuż po upadku polskiego samolotu 10.04.2010 roku, co nabiera szczególnego znaczenia dzisiaj, kiedy po trzech latach badań prowadzonych przez niezależnych ekspertów, wiemy, że katastrofa smoleńska przebiegała inaczej niż to podają oficjalne dokumenty. Film pojawił się w sieci 12.04.2010 roku i szybko zrobił zawrotną „karierę”. Sprawa stała się głośna, a przez to trudna do przemilczenia, czy zatuszowania. Groza tego dokumentu polega nie tylko na tym, że pokazuje zniszczony chwilę wcześniej samolot, na pokładzie którego było 96 osób, czy ogniska pożarów. Najbardziej paraliżującym wyobraźnię elementem są odgłosy, do złudzenia przypominające strzały z broni palnej oraz nerwowe pokrzykiwania osób, poruszających się między szczątkami. W nawet najbardziej odległej od spiskowych teorii głowie musiało pojawić się pytanie, kim były osoby poruszające się na miejscu tragedii zaledwie kilka minut po jej zaistnieniu, skoro wiadomo z oficjalnych dokumentów, iż pierwsza straż przyjechała po 14 minutach, a pierwsza karetka pogotowia dopiero po 17?  Jednak najważniejszym z pytań, na które nie doczekaliśmy się odpowiedzi, a które należy zadać, brzmi:  kto w Smoleńsku używał broni palnej i w jakim celu?

Czytaj dalej

Wywiad z prof. Chrisem Cieszewskim – Joanna Lichocka

Mam nadzieje, że kiedyś, jak przyjadę kolejny raz, to będzie już inaczej, coś się zmieni. Że porządni dziennikarze powiedzą tym złym, że się z nimi nie zadają, że uczciwi zbojkotują nieuczciwych, że inteligentni zbojkotują tłumoków – mówi prof. Chris Cieszewski, amerykański uczony i członek komitetu organizacyjnego Konferencji Smoleńskiej, w rozmowie z Joanną Lichocką.

Wygląda Pan na bardzo zaskoczonego tym, w jakiej rzeczywistości się znalazł, przyjeżdżając do Warszawy.
Rzeczywiście, czuję się jak w podróży międzyplanetarnej. Z punktu widzenia naukowca, który przyjeżdża, aby przedstawić referat na konferencji, to coś zupełnie surrealistycznego.
Czytaj dalej

„ALUMINIOWE SKRZYDŁO PRZECIĘŁO STALOWE KOLUMNY” – by Martynka

W trwającym festiwalu manipulacji, którego celem jest Zespół Parlamentarny Antoniego Macierewicza, część mediów bardzo chętnie przywołuje wyrwane z kontekstu i wzbogacone odpowiednim komentarzem fragmenty zeznań złożonych w PW przez profesorów Obrębskiego i Rońdę. Ta bezczelna kampania, w sumie bardzo toporna i nieudolna, w którą również włączyli się ministrowie obecnego rządu, a także prymitywne metody w niej wykorzystywane, przypominają jako żywo te, które stosowano wobec ludzi dążących do prawdy o zbrodni katyńskiej, co doskonale zilustrował w jednym ze swoich tekstów Aleksander Ścios pod wiele mówiącym tytułem „Sukcesorzy kłamstwa”.

(http://www.bezdekretu.blogspot.com/2013/09/sukcesorzy-kamstwa.html).

Czytaj dalej

Nasi eksperci nie dadzą się zastraszyć – A. Macierewicz

 

Publikacje Gazety Polskiej

Operacja mająca na celu zastraszenie polskiego świata nauki przejdzie do historii jako haniebna próba uniemożliwienia dojścia do prawdy o śmierci polskiej elity narodowej.

Czy moment publikacji w „Gazecie Wyborczej” artykułu wymierzonego w ekspertów smoleńskiego zespołu parlamentarnego był przypadkowy?

Przebieg wydarzeń wskazuje, że doszło do porozumienia przynajmniej niektórych prokuratorów wojskowych z redakcją „GW”. Jego skutkiem była właśnie ta publikacja – skierowana przeciwko zespołowi parlamentarnemu, jego ekspertom, a także tej części środowiska naukowego, która zaangażowała się w badanie katastrofy smoleńskiej. Organy państwa podporządkowane Donaldowi Tuskowi wcale jej nie badają, a wręcz przeciwnie – cały wysiłek organizacyjny skupiają na uniemożliwianiu jej wyjaśnienia. Czytaj dalej

Tak badają katastrofy debeściaki – by Markowski

RAPORT ROZBIEŻNOŚCI

Czym różnią się ustalenia MAK, komisji Millera i polskiej prokuratury?

Czas katastrofy

Przez pierwsze dni po katastrofie uznawano godzinę 8.56 czasu polskiego (10.56 czasu moskiewskiego). Potem – 8.40.23 kwietnia 2010 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa prowadząca śledztwo na podstawie odczytu z czarnych skrzynek uznała za czas katastrofy godz. 8.41:5.

Naciski na załogę

Rosyjski Międzypaństwowy komitet Lotniczy: naciski bezpośrednie na pilotów wywierał dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik.

Komisja Badania Wypadków lotniczych lotnictwa państwowego: nie było presji bezpośredniej, była presja pośrednia związana z rangą lotu, obecnością najważniejszych osób w państwie na pokładzie i wagą uroczystości.

Prokuratura wojskowa: nie ma żadnych dowodów na to, że do katastrofy doprowadziły naciski na załogę.

Kwestia alkoholu we krwi generała Andrzeja Błasika

MAK: we krwi generała wykryto alkohol etylowy: 0,6 promila.

Polskie uwagi do projektu raportu końcowego MAK: o wynikach badań stężenia alkoholu etylowego we krwi dowódcy Sił Powietrznych nie można się wypowiedzieć ze względu na brak dokumentacji źródłowej (brak autoryzowanych wyników badań toksykologicznych oraz informacji, kiedy i jak zabezpieczono materiał do badania. Nie można wykluczyć, że alkohol wykazany podczas autopsji mógł mieć pochodzenie endogenne).

Prokuratura wojskowa: weryfikacja wyników rosyjskich badań trwa.

Głos gen. Andrzeja Błasika

MAK: generałowi Błasikowi przypisano jedną frazę:

10.39:0,7,5 s (czas moskiewski) Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest….

KBWLLP: generałowi Błasikowi przypisano 3 frazy:

6.40:26,5 Dwieście pięćdziesiąt

6.40:44,5 Sto metrów

6.40:51,0 Nic nie widać.

Prokuratura wojskowa:Ekspertyza IES – brak fraz zidentyfikowanych jako głos Andrzeja Błasika.

Dwieście pięćdziesiąt – mówi drugi pilot.

Mechanizacja skrzydła – mówi nawigator.

Sto metrów – mówi nawigator.

Nic nie widać – nie ma takiej frazy.

 

Obecność materiałów wybuchowych na wraku Czytaj dalej

EKSPERT LOTNICZY, CZYLI RZECZ O MANIPULACJI – by Martynka

Od dwóch dni media, a wraz z nimi pan Lasek ze swoimi ludźmi, grzmią, że niestety, ale eksperci Zespołu Parlamentarnego nie stanowią dla nich partnerów do rozmów, gdyż nie są ekspertami lotniczymi.  Ten sprytny zabieg pozwoli zapewne panu Laskowi uniknąć debaty z profesorem Biniendą, czy doktorem Szuladzińskim, co musiało by być dla tego pierwszego dość traumatycznym przeżyciem.

Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie, czym jest katastrofa lotnicza? Otóż jest to zespół zjawisk fizycznych, które zaszły w określonych warunkach i  w określonym czasie, a  złożoność zdarzenia wymusza zaangażowanie ekspertów z różnych dziedzin, by wyjaśnić wszystkie jego aspekty. Wydawać by się mogło, ze jest to tak oczywiste, że nie wymaga szerszego  omówienia. W każdym bowiem śledztwie w skład grupy wyjaśniającej okoliczności zdarzenia wchodzą ludzie bardzo  różnych specjalności. Można w takich ekipach znaleźć zarówno  prawników, inżynierów różnych specjalności, jak i lekarzy. Przy niektórych trudnych sprawach angażuje się nawet osoby obdarzone rożnymi niezwykłymi zdolnościami.   Czytaj dalej