Ten Orban jest fajny i jak Kaczyński

jak widać, nie potrzebuje „chłopca do bicia”, straszenia „faszystami” czy „światowego kryzysu”, by usprawiedliwić brak działań, niekompetencje, marnotrawstwo. Jak widać można inaczej niż rozkładać bezradnie ręce wokół piętrzących się problemów rosnącego zadłużenia, dziury w budżecie, pogłębiającej się wszędzie biedy z nędzą, korupcji, wyzysku…

Jeśli się chce, jak widać w cytowanym poniżej tekście – można. A w tej chwili na polskiej scenie politycznej jedynie Jarosław Kaczynski chce gruntownych zmian, mówi o tym, ma konkretny program, zaplecze polityczne, doświadczenie i co najważniejsze – poparcie coraz większej części społeczeństwa. Niech reprezentanci planktonu politycznego, co tu i ówdzie przebiera rączkami i nóżkami czytają uważnie i wbiją sobie to pod uwierające od poczucia ważności baretki: Tylko człowiek pokroju Obrana jest w stanie dokonać w Polsce istotnych zmian, a co za tym idzie zyskać wystarczający do tego kredyt zaufania. Idzie nowe, Węgry pokazują jak, a My jesteśmy przygotowani do głębokich zmian:

Odważne słowa Orbana. „Dla zagranicznych firm era kolonizacji się skończyła”

Dla zagranicznych firm na Węgrzech zakończyła się era kolonizacji – oświadczył dziś premier Viktor Orban, przemawiając na pierwszym po wakacjach posiedzeniu parlamentu.

– Węgry są niepodległym, suwerennym państwem. Era kolonizacji się skończyła. Dla nas sprawą rangi państwowej jest obniżenie opłat za media, likwidacja reżimu spłacania kredytów walutowych oraz ratowanie rodzin i ich domówpowiedział premier.

– Banki i duże przedsiębiorstwa korzystające na Węgrzech z pozycji monopolisty muszą się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Kiedyś miały silną pozycję i rządy socjalistyczne kłaniały się przed ich potęgą, ale teraz to my jesteśmy ci silniejsi. To one muszą się dostosować do Węgrów, a nie na odwrót mówił Orban.

Niższe koszty elektryczności oraz pomoc dla setek tysięcy Węgrów, którzy wzięli kredyty walutowe i teraz zmagają się z ich spłatą, najprawdopodobniej będą głównymi propozycjami w programie rządu przed wyborami do parlamentu w pierwszej połowie przyszłego roku – przewiduje Reuters.

Zgodnie z sierpniowym sondażem ośrodka Ipsos narodowo-konserwatywny Fidesz premiera Orbana ma wciąż dwucyfrową przewagę nad opozycyjnymi socjalistami.

Rząd Orbana w styczniu br. wprowadził 10-procentową obniżkę cen energii elektrycznej, gazu i ogrzewania dla gospodarstw domowych. Koszty tej obniżki przeniesiono na dostawców, należących w większości do zagranicznych koncernów energetycznych. Na Węgrzech obowiązuje też najwyższy w Europie podatek od banków i podatek od firm energetycznych, telekomunikacyjnych i zajmujących się sprzedażą detaliczną. Firmy energetyczne np. muszą zapłacić 50-proc. podatek od swoich zysków, chyba że zdecydują się na inwestycje.
Czytaj dalej